|
obejrzany nie pamętamy kiedy
Sensacyjno - kryminalna produkcja nawiązująca do tuzów gatunku takich jak "Przekręt" czy "Angielska robota". Niestety, nieco zabrakło, żeby postawić ten film w jednym rzędzie z wymienionymi przed chwilą.
Za dużo o akcji nie można powiedzieć, bo wtedy nie byłoby zaskoczenia. Ogólnie rzecz się ma tak: przestępcy rabują bank, niestety jeden z pracowników uruchamia alarm (niestety także dla niego, bo chwilę potem ginie), zaczyna się policyjne oblężenie... No właśnie, tu trzeba zakończyć fabularne opowieści, bo w tym miejscu zaczyna się nieco bardziej zakręcona, niż można by myśleć intryga.
Twórcy postawili nie tylko na całkiem ciekawą fabułę, ale również na mocną obsadę. W "Teorii chaosu" zobaczymy dwa duże nazwiska kina akcji: Jasona Stathama i Wesleya Snipesa. W role wcielili się całkiem nieźle, choć raczej w swoim stylu.
W porównaniu do klasyków gatunku mocno pogmatwanej akcji i czarnego humoru spod znaku Guy'a Ritchiego, to właśnie tego drugiego elementu głównie brakuje. Choć co do pogmatwania historii też można by się przyczepić. Podsumowując - jest całkiem nieźle, ale czegoś tu brakuje.
"Teoria chaosu" na filmwebie
» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
|