|
Kultura -
Film
|
|
Redaktor: Aga
|
|
30.06.2010. |
Wczorajszego popołudnia wybrałam się z A. do kina na "Listy Julii". Miło spędziłyśmy czas, polecamy!
Film Gary'ego Winicka to typowa komedia romantyczna, której bohaterką jest Amerykanka Sophie (Amanda Seyfried). Wraz ze swoim narzeczonym Victorem wybierają się do Werony na przedślubny "miesiąc miodowy". Mają zamiar spędzać razem każdą wolną chwilę, jednak Victor (Gael Garcia Bernal) bardziej pochłonięty jest kontaktami z włoskimi kucharzami, dostawcami win czy smakiem przygotowywanego przez mammę risotta. Sophie nie pozostaje nic innego niż zwiedzanie pięknego miasta...
Podczas jednej ze swych wędrówek trafia do miejsca, gdzie zrozpaczone kobiety zostawiają listy do Julii - bohaterki szekspirowskiej sztuki. Wkrótce zostaje jedną z wolontariuszek odpowiadających na owe listy. Znajduje też list napisany w 1951 roku i nie wahając się ani chwili postanawia na niego odpowiedzieć.
Jakiś czas po tym wydarzeniu do Werony przybywa autorka listu - sześćdziesięcioletnia Claire (Vanessa Redgrave) ze swoim wnukiem Charlie'm. Jest zdecydowana odnaleźć swoją pierwszą miłość, a Sophie postanawia jej w tej wędrówce towarzyszyć.
"Listy do Julii" zachwycają malowniczymi krajobrazami Toskanii, Werony, Sieny i okolic, bogactwem przyrody i pełnią światła. Również aktorstwo jest niczego sobie, szczególnie kreacja Vanessy Redgrave.
Film ten jest idealny na upalne popołudnie, sprawia wiele radości, czasem wywołuje śmiech, niekiedy wzrusza, na pewno zostawia miłe wspomnienia.
» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
|